FANDOM


Part 1Edytuj

- Więc, przedsionek Krypt? - spytała się lekko przestraszona Venaya, idąc po trupach w znaczeniu dosłownym.

Podłoże przedsionka uwalone było podgnitymi ciałami, w komnacie cuchniało gorzej niż w klopie Kwaśnego, mimo tego zapach nie wydostawał się do innych komnat; ściany pokryty były pajęczynami tak gęsto, że ledwo było widać pokryte starym mchem kamienne mury, gdzieniegdzie wystawały tylko ciała przebite włóczniami.

- To w środku to ten uran-236, hm? - spytała się ShiroNeko - wyobrażałam to sobie inaczej.

Na środku komnaty po prostu unosiło się w powietrzu szklane pudełko, w którym nic nie było widać.

- Czemu nie widać tego uranu? I jak to w ogóle lewituje? - znów spytała się Neko.

- Spieszę z odpowiedzią - odrzekł Aschgan - jedna cząsteczka jest niewidoczna dla ludzkiego oka. Reszta pokryta jest próżnią, a lewitacja... hmm, skrypt gry?

- Oh. Dobra, trzeba otworzyć jakoś te drzwi do krypt.

- Chyba wiem jak - dumnie powiedział Kerolot - coś chyba jeszcze potrafię...

Po tych słowach Kerolot wysadził w powietrze drzwi po prawej stronie komnaty. Widać było ciemność. Aschgan odpalił znów swoją pochodnię kolanem. Towarzysze zobaczyli stado potworów, Shemirów , gotowych do ataku. Schrodinger zaczął atak dwoma szybkimi strzałami; Venaya rzuciła czary wzmacniające na towarzyszy, potem sama zaatakowała. Alexy stała z boku, lecząc i wspomagając walczących, Yi ciął potwory, które go nie widziały. Jin Mo-Ri podpalał wszystko co szło, nawet nie patrząc czy to wróg, czy sojusznik - wkońcu sojusznicy mieli odporność na ogień Venayi. Pająk Stanisław strzelał pajęczynami z odwłoka, co doprowadziło Liss do omdlenia. Kerolot został pilnować uranu-236. Aschgan oraz Defaraq dołączyli się do bitwy. Mandriv wraz z nimi.

Niespodziewanie jednak otworzyły się drzwi do innych Krypt, potwory-Shemirowie rzucili się na Kerolota pilnującego uranu, jakby chcąc jego rozszczepienia i śmierci wszystkiego, co żyje w jaskiniach włącznie z nimi samymi. Kerolot bronił się uparcie; na pomoc ruszyli Aschgan i Defaraq wraz z Yi'm. Alexy oraz Venaya również postanowili im pomóc. Reszta zabijała Shemirów tam, gdzie na początku. Liss szybko się ocknęła, wzięła ze sobą uran-236 i zaczęła uciekać, broniąc cząsteczki. Shemirowie próbowali się do niej dorwać, jednak Venaya użyła pewnego czaru, który dziwnym trafem zabił ich wszystkich. Niestety, widać było, iż Mandriv również padł.

- Ja... zabiłam... towarzysza? - w oczach Venayi widać było łzy - ja... morderczyni...

- Nie przejmuj się, Venaya - powiedział Yi - zawsze trzeba mieć nadzieję.

- Albo spelle ożywiające - powiedział Mandriv, ożywiony przez Kerolota. - Całkiem fajne to, weź mnie ktoś naucz.

- TY ŻYJESZ! - Venaya nie kryła zdziwienia - Ale... jak?

- Mówiłem. Spelle ożywiające. - odrzekł Mandriv jakby nic się nigdy nie stało.

- Dobra, idziemy na środek pierwszej Krypty, tej, której Kerolot wysadził drzwi - powiedział Defaraq - rozszczepimy bozony z antymaterii.

- Jak to zrobimy, bez doprowadzenia cząsteczki do anihilacji? - spytał się Yi.

- Nie mój interes - powiedział Kerolot, broniący cząsteczki uranu - wy coś musicie wymyślić.

- Ja mam pomysł! - krzyknął Jin Mo-Ri - po prostu tą cząsteczkę podpalimy!

- Tam nie ma tlenu, nie da rady. - rzekł Defaraq - cóż, oczyścimy inne komnaty, potem dopiero pomyślimy o wyciąganiu bozonów. Na pewno wyjmiemy po gluonie z każdego protonu, reszta jest zbyt ważna i mogłaby zniszczyć stabilność cząsteczki, tworząc wybuchową reakcję łańcuchową.

- Więc, do roboty! - krzyknęła ShiroNeko.

Towarzysze więc zaczęli oczyszczać kolejne komnaty Krypt. Otwierając jednak jedne drzwi Krypty, otwierały się dwie inne. Tym razem również lecieli Shemirowie, ale mocniejsi.

Wszyscy wzięli się za obronę, Liss zostawiła uran w pierwszej komnacie, by nic się tam nie stało; okazało się jednak, że i tam polecieli Shemirowie, co utrudniło obronę. Venaya zbudowała mur odgradzający drogę Shemirom z przedsionka Krypt do drugiej i pierwszej komnaty; Alexy ten mur wzmocniła swoją magią.

Rozległ się wybuch.

Kolejny.

I znowu.

Znowu.

Sześć towarzyszy zginęło - Pająk Stanisław, Kerolot, Venaya, Alexy, Yi oraz Jin Mo-Ri. Shemirowie pozdychali wszyscy, po chwili zniknęli.

Part 2 Edytuj

Otworzyły się kolejne drzwi Krypt. Wyleciały trzy minibossy, dokładnie takie same jak w pierwszej komnacie. Liczba ludzi była jednak mniejsza, a bitwa o wiele trudniejsza. Na wsparcie doszło ponad trzydziestu Shemirów. Nie było szans na obronę. ShiroNeko postanowiła jednak zrobić coś dziwnego. Chwyciła Defaraqa oraz Aschgana za ręce, tym kółkiem okrążyła Schrodingera. Pod nogami żywych leżały truchła martwych. Shemirowie biegli jak najszybciej mogli, bossy jakoś się nie spieszyły.

Pewien komandor Shemirów postanowił zabić Defaraqa, ten jednak wraz z całym kółeczkiem oraz trupami unieśli się w powietrze. Ciała zmarłych ludzi wyprostowały swoje ręce na boki, przyjmując formę krzyży. Słychać było szumy. Shemirowie zaczęli się bać, bossy zgrzytać zębami. Z trupów wyleciał zielony gaz, tak samo jak z Shiro, Defaraqa oraz Aschgana. Wszystkie gazy połączyły się w Schrodingerze. Wszyscy ludzie upadli, pająk Stanisław też. Schrodinger jednak stanął na dwóch łapach.

Zaczął skakać po głowach Shemirów, wduszając ich w ziemię. W przednich łapach Schrodinger trzymał dwa miecze - miecz Yi'ego oraz miecz Liss. Do pleców przypięty miał swój kałach. Kot wykonał wyskok na dwanaście metrów w górę, prawie uderzając o strop komnaty. Podczas skoku strzelał ze swojego kałacha z niewyobrażalną celnością, rzucił mieczem Yi'ego w plecy tego samego komandora Shemirów, który próbował zabić Defaraqa. Schrodinger spadł na jednego z bossów, dobył z powrotem miecza Yi'ego i zaczął atakować. Co chwila wyskakiwał w powietrze i strzelał.

Po chwili zostały tylko dwa bossy. Schrodinger dobył swojego kałacha i użył Irytacji. Ze stuprocentową celnością strzelał w bossy. Po Irytacji szybko wleciał za plecy jednego z bossów, wykonał 42 dźgnięcia w plecy, zabijając go. Boss spadł prosto na jednego z Shemirów, który usiłował wstać. Ciało minibossa zgniotło Shemira na placek. Jeden boss jednak nadal żył; Schrodinger zebrał więc siłą woli bozony z antymaterii, łącząc je w dziwną cząsteczkę subatomową, którą wysadził tuż nad głową bossa; głowa ta została rozwalona w pył. W komnacie zaczęło śmierdzieć jeszcze bardziej, niż w przedsionku Krypt. Na całe szczęście uranowi-236 nic się nie stało.

Drzwi do Zeruela zostały otworzone, a Schrodinger zwrócił moc i siły życiowe do ich prawowitych właścicieli, ożywiając martwych ludzi w żywych. Pająka też ożywił.

W drugiej komnacie towarzysze zobaczyli jednak Plancka oraz Einsteina, rozmawiającego sobie o kwantach.

Zapowiedź odcinka 4 Edytuj

Będzie walka z Zeruelem! Będzie się działo! Czy Planck i Einstein jakoś pomogą? Potem będzie jeszcze kłótnia, woo-hoo! Będzie duuużo akcji i intryg! A to wszystko w odc. 4 - LOBW4: Intrygi i zamieszania!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.