FANDOM


Rozpoczęły się wakacje. Jak to ja, zaraz po zakończeniu szkoły, pobiegłem do domu i zasiadłem przed komputerem. Włączyłem skype. Dołączyłem do konferencji w której uczestniczył jedynie Kirigaya. Nie odzywał się, więc poszedłem do łazienki się przebrać.

- Jesteś tam? - zapytał głośno Kirito. Nie słyszałem go, ale nie musiał długo czekać. Usiadłem na krześle i przybliżyłem się do mikrofonu.

- Tak, tak... Jestem. Musiałem się przebrać, wróciłem z zakończenia szkoły. Uwielbiam ten dzień, serio...

- Ok, ok... Masz może odświeżoną wersję GGO v2?

- Wersja 2? Nic o niej szczerze mówiąc nie wiedziałem... Zaraz sprawdzę.

Włączyłem przeglądarkę i wpisałem Gun Gale Online v2. Pierwsza rzecz, jaka mi wyskoczyła dotyczyła premiery GGO v2, ale nie to mnie interesowało, przecież, GGO v2 już wyszła. Ruszyłem kursorem na dół. Znalazłem informację, na której mi zależało. GGO v2 jest dostępne w wersji pudełkowej lub dystrybucji cyfrowej. Przesunąłem się krzesłem na drugi koniec pokoju i wysunąłem szufladę w której chowałem moje kieszonkowe. W sumie, mało pieniędzy ostatnio wydaję, a z miesiąca na miesiąc kasy mi przybywa. Postanowiłem zabrać odpowiednią kwotę i skoczyć do sklepu, gdzie najprawdopodobniej znajdowała się płyta. Niestety... Nie było jej. Postanowiłem zakupić grę na NerveConsole Live. 

Jasna cholera! - krzyknąłem w myślach. Dwie godziny czekania???

Na szczęście, gra pobrała się szybciej niż myślałem. Już mogłem odłączyć się od prawidzwego świata i cieszyć się grą. Kirito zaczął grać nieco wcześniej. Nie wiem czy pozostali moi znajomi mają tę grę, ale mam nadzieję, że tak. Fajnie by było sobie razem pograć w miłej atmosferze.

Gra prezentowała się niesamowicie. Gra teleportowała mnie na szczyt ogromnego budynku w środku miasta. Z daleka widziałem przepiękny krajobraz gór i morza o bardzo czystej wodzie. Niesamowity widok! Zszedłem z teleportera i wszedłem do windy za Kirito.

- I jak? - zapytał.

- Co jak?

- I jak gra? Podoba się?

- No pewnie! Niesamowite miejsce, jeszcze bardziej fajna gra od wersji 1. Musimy jak najszybciej zakupić potrzebne nam przedmioty.

- I pożywienie. - powiedział Kirito.

- Jasne! - zgodziłem się z nim. - W szczególności jedzenie.

Kirito uśmiechnął się. Po pięciu minutach zjazdu, w końcu mogliśmy wyjść z windy. Czułem się dziwnie, ale... co tam! Wybiegłem na rynek. Miasto było bardzo rozwinięte technologicznie, ale ten rynek był zabytkowy. Podłoga była zbudowana z czarnych, szarych i białych płytek. Na środku stała fontanna przypominająca nagą kobietę trzymającą dzban z którego wydobywała się krystaliczna woda. Zerknąłem na swoje odbicie. Oczywiście gra zachowała mój najbardziej rozpoznawalny element, srebrny kolczyk w lewym uchu. Poza tym, wyglądam na dwa lata starszego. Miałem na sobie długi skórzany płaszcz, czarne buty do kolan, i w sumie, cały mój ubiór był czarny. Na łokciach i kolanach miałem srebrne ochraniacze. Na plecach miałem specjalną uprzęż na broń. Po bokach, pochwy na mniejsze pistolety. Kirito miał podobny ubiór, lecz jego wygląd go przeraził. Wyglądał jak w pierwszej wersji...

- No nie!!! - wrzasnął. Inni gracze dziwnie się na niego spojrzeli. Prawdopodobnie dlatego, że miał męski głos, a wyglądem przypominał dziewczynę. - Nie, nie jestem dziewczyną!

- Kirito, uspokój się! Każdemu się może zdarzyć. - chciało mi się śmiać, ale się powstrzymałem. Rezczywiście, Kirito potrzebował jeszcze jednej rzeczy by stać się kobietą z krwi i kości... no i z mięsa.

- No i co się śmiejesz! 

- Hah... - zakryłem usta i przestałem. - Nic, nic, moja droga.

Kirito wybuchnął śmiechem.

- Tak można oszukiwać graczy, haha - powiedział.

- Rzeczywiście, dobry pomysł. - stwierdziłem.

- Ile masz kasy? - zapytał Kirito. Zajrzałem do torby i wyjąłem pieniądze. 

- Zdaje mi się, że... 350 USD, a Ty?

- Hm... Ja również. Może wynajmiemy pokoje w tym sporym hotelu, co? - zaproponował Kirito. Kiwnąłem pozytywnie głową. 

Hotel był ogromny, ściana ze szkła oddzielała korytarz z recepcją od ogromnego basenu. Podszedłem do kobiety siedzącej za ladą i powiedziałem:

- Dzień dobry. Ja i kolega chcielibyśmy wynająć pokoje.

- K-kolega? - zdziwiła się patrząc na Kirito.

- Tak, kolega! To nie jest śmieszne! - krzyknął oburzony Kirito.

- A więc... Jeden pokój kosztuje 450 USD.

- 450 USD???

- Na tydzień. To wyjątkowo tanio...

- Tak, ale nam brakuje 100 USD...

- Przykro mi... Można wynająć pokój od 450 USD na tydzień, są droższe na dłuższy okres...

- A chociaż... W jednym pokoju znajdują się dwa łóżka?

- Hm... Łóżko i sofa. Sofa praktycznie niczym innym się nie równa od łóżka.

- To poprosimy jeden pokój na tydzień. - Kirito dał mi swoje pieniądze, za nie wykupiłem pokój na tydzień. Zbliżał się wieczór, a ja nie chciałem się szwędać po mieście, żebym jeszcze został okradziony z kasy i przedmiotów... chociaz ich nie miałem.

Pokój był nowoczesny. Na ścianie znajdował się duży plazmowy telewizor, w łazience znajdował się prysznic i wanna. Kuchni nie było, ponieważ wszystkie posiłki podawały nam pokojówki. Na korytarzu znajdował się automat z kanapkami i piciem. Wykupiłem parę sztuk kanapek i cztery puszki napoju wiśniowego. Schowałem je do torby. 

- No to... co robimy?

- Jak to co? Nie zostaje nam nic innego jak spanie lub wyjście na basen. - powiedziałem.

- No to... może pójdziemy na basen? - zaproponował Kirito. Zgodziłem się i wyszedłem z pokoju. 

- No chodź! - krzyknąłem, ponieważ Kirito szperał coś w automacie.


Powiedzmy, że basen się udał. Nie zostaliśmy wpuszczeni, ale mniejsza o to. Gra prezentowała się wspaniale. Została dopracowana nawet w najmniejszych elementach, na które i tak nie zwracaliśmy uwagi. Kirito siedział na ławce przy fontannie na tym zabytkowym rynku. Od następnego dnia mieliśmy wyruszyć w podróż szukając miejsca na główną bazę operacyjną. Udałem się do sklepu z bronią, gdzie znalazłem pistolet ENIGMA-30. Był tani, więc postanowiłem go kupić. Dokupiłem również amunicję i powiększyłem magazynek. Schowałem pistolet do kabury i usiadłem obok Kirito. Polerował rękojeść swojego laserowego miecza.

- Trzeba ruszać w drogę... - mruknąłem.

Kirito kiwnął głową. 

- Ale to jutro. Muszę się wylogować, więc wracam do pokoju.

Postanowiłem zrobić to samo, co miałem robić sam w grze.


Obudziłem się na łóżku. Zdjąłem moje białe wiadro z głowy i położyłem przy telewizorze. 

c.d.n...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki