FANDOM


Gdzieś na krańcu świata i totalnym zadupiela-landzie...

12:00,30 czerwiec

- Loool, tyle spać - stwierdziłem przeciągając się

- O, 12, za 2 godziny pójde po te nowe ustrojstwo - powiedziałem siadając

- To mój najlepszy pomysł w życiu, zaraz po kanapce z bekonem, zamiast chleba - pomyślałem będąc już w ruchu

-  A co to takiego?

- U, to tylko w bucie kiełbasa  < pizd przez okno>

- Eej ! - nadarł się jakiś koleś, o dziwo głośniej niż alarm w samochodzie

- Nie ma nikogo w domu - pomyślałem siadając przy stole

Kolejne 20 minut to kombajnowanie tego, co sie da...

- Oh,oh,oh... Przefolgowałem - stwierdziłem czołgając się w stronę butów

- King kong down!, teraz dajcie ten helikopter z siatką na rybyy

.........

- Ok, dobra - powiedziałem i powoliii wstanąłem na równe nogi

- Idę i nie wiem kiedy wróceee! - nadarłem się ku chomikowi w klatce, który miał to w głębokim poważaniu, był zajęty jedzeniem

- Kierunek, garnek..... Żeby lamić  w SSO - oznajmiłem dumnie i ruszyłem

- A no tak, nie w tą stronę - powiedziałem waląc się w łopetyne

Reszta drogi minęła przy dość dziwnym myśleniu o tekstach typu "Szuruj kał dziadka mroza", "Ślizgaj pinwina" i "Zostawiłeś pięty na oknie zbyt dobrze".

- Ooooo, tak szybko ? - zdziwiłem się, ustawiając w kolejke

- A nie jest źle, przede mną tylko jakieś 200 ludzi - powiedziałem zadowolony

- Szybciej, nędzne konio-zgryzy bo nie ręcze za siebie - pomyślałem stojąc już od godziny

- A może by tak postraszyć Drackiem ? - pomyślałem i od razu wyobraziłem to sobie

- Nie, lepiej nie, nie wziąłem kagańca - stwierdziłem i czekałem dalej.

<Thousaaand Seconds later....>

- Haha byczysy wybyczowane na bycza,jak.... bycz, jeszcze tylko z 5 minut - stwierdziłem na widok ludzi za mną, kolejka conajmniej na pół miasta.

- Ooo, czo to? - spytałem sam siebie, gdy  moim oczom ukazała się dziewczyna, która od razu zawróciła w głowie, lecz nie była zachwycona kolejką.

- A niech mnie napakowane kartofle.... - pomyślałem.

- H-Hej - zacząłem rozmowę, gdyż znalazła się wystarczająco blisko, by mnie usłyszeć.

- Heeej - powiedziała zrezygnowanym głosem.

- Kolejka większa niż  by sie mogło przypuszczać... - powiedziałem.

- Noom, nawet jeśli poszłabym na koniec, nie załapie sie - powiedziała już załamana.

- Ten.... Wejdź przede mnie - powiedziałem po cichu.

- Przed Ciebie? Jesteś pewien? - spytała niepewnie.

- Taak, jbc, całą odpowiedzialność biorę na siebie, a póki co, to połowa ludu śpi - odpowiedziałem z uśmiechem.

<1,2,3,4, i po akcjiii>

- Widzisz, nikt się nie skapnął - powiedziałem.

- Dziękii - powiedziała po chwili.

- Nie ma problemaa - odpowiedziałem chwytając się za głowę - Adrian jestem.

- Miło, ja Maja - odpowiedziała.

- O jak pięknie.... Uuu, teraz twoja kolej, idź - zorientowałem się.

- Dzięki za wszystko - powiedziała poczym odwróciła się i poszła po odbiór tego tam syfu.

- No to straciłem okazje... - pomyślałem idąc po odbiór nerve-geara.

- A może jednak.... - Pomyślałem rozglądając się, lecz na marne.

- Ze mnie to dopiero piz.a - stwierdziłem będąc już przy furtce od podwórza.

- Dawać instrukcje łyse blondyny - powiedziałem to, sam nie wiem czemu.

- Kask jak bym miał na crossie zapieprzać - stwierdziłem oglądając to z każdej strony.

- Yyy... Zakłada sie to, na glebe, potem sie mówi yyyyy...Final Slash.

- Okee,  jedziem z koxem - stwierdziłem idąc na glebe.

Final Slash!
<Proces rejestracji i inne jajca, pomińmy to... :3
- Więc tak to ma sie przedstawiać? Nieźleee - stwierdziłem, profkę jaką wybrałem, to miecznik.
- Co my tu mamy... - pomyślałem przeglądając EQ, jakie sie dostało na start.
- Cóż,szału nie ma, ale co poradzisz... - stwierdziłem przywdziewając EQ na 1 lvl.
- Chociaż wygodne... - stwierdziłem już po 20 minutach expienia.
- Zaraz, wygodne.... Coś mi tu nie gra... - pomyślałem przez chwile - Walić to.
<Lvl, za lvl`em, potka za potką, mob za mobkiem, aż wkońcu>
- Koniec imprezy, dziękuje dobranoc ! - ogłosiłem triumfalnie po naciukaniu 7 lvli.
- Questy.... A jutro... - stwierdziłem i chciałem się wylogować, lecz przerwałem gdyż przeszkodził mi widok przypadkowej dziewczyny, która zdawała się wyglądać znajomo.
- Ogarnij się małpi cycu- powiedziałem waląc się z pięści w brzuch - Będzie ze mnie pinkny kawaler.
<Po tych słowach, wylogowało mnie pomyślnie>
- Ciekawe jak długo będe teraz o tym myślał... - powiedziałem otwierając okno na całą szerokość.
- Która godzina? - spytałem patrząc na zegar- Aha,20:00.
- Chyba trzeba..... A nie, jednak nie - stwierdziłem  stojąc przy lodówce.
- O tym to będą pisać w gazetaach... King Kong na diecie ! - pomyślałem wychodząc na dwór w celu takim, żeby pozapieprzać na rowerze.
<5 kilometres later>
- Dobra, jeszcze tylko z 5 razy tyle - stwierdziłem jadąc na "pełnej pompie".
- Albo niee - pomyślałem i zawróciłem, wracając cały czas tym samym tępem.
<Home sweet home>
- Tyle czasu, i nic do roboty...- stwierdziłem siedząc z rękoma opartymi o kolana.
- A może po prostu spróbuje zasnać - pomyślałem, była wtedy akurat 24:00.
- Dobra, może nie tyle spać, co sie glebnąć - stwierdziłem i tak też zrobiłem, całkowicie nie przejmując się czymś takim jak jedzenie.
Jednak po 20 minutach, ponownie zalogował się do SSO, w celu nie innym, niż wbiciu porządnego lvla,  no i skolekcjonowania EQ, że niby bycie proo i wgl... Rozmaite akty desperacji. (;p)
- Uwaga, poziom baterii osiągnął poziom krytyczny - ukazał się komunikat z nerve-geara tuż przed oczyma moimi niebieskimi.
- Noo, to najlepsza wiadomość jaką dziś słyszałem... - powiedziałem wkładając to tyle sarkazmu, ile tylko sie dało.
- No, to na razie - powiedziałem i ponownie log-out.
- 3:00, o kurwiszka... - pomyślałem i bez namysłu padłem na poduszke.
- Od jutra, wszystko zacznie się od nowa - powiedziałem mająć już jedno zamknięte oko, nie mając też świadomości z tego, jak bardzo te słowa okażą się trafne.
CDN....

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki